24 listopada 2022

Czy DOSZŁO do WYKROCZENIA? PRZEPISY vs DOGMATY (cz. 3)

Kilka miesięcy temu w serwisie internetowym YouTube na swoim kanale PrzPrzPL umieściłem pewien film, przedstawiający bardzo prostą, wręcz trywialną sytuację drogową, zadając następujące pytanie:

„Czy doszło tu do naruszenia przepisów? Jeżeli tak, to których, w jaki sposób i przez którego z tych dwóch uczestników ruchu…?”

 

Czy DOSZŁO do WYKROCZENIA? PRZEPISY vs DOGMATY (cz. 3)

 

Omówienie tej całej sytuacji drogowej podzieliłem na części.

We wpisie Czy DOSZŁO do WYKROCZENIA? PRZEPISY vs DOGMATY (cz. 1) opisałem kwestie dotyczące kierującego pojazdem.

W późniejszym wpisie Czy DOSZŁO do WYKROCZENIA? PRZEPISY vs DOGMATY (cz. 2) opisałem sytuację pieszego.

W tej części – postaram odnieść się do kuriozalnego tekstu, jaki na temat tego filmu opublikował portal brd24.pl.

 

Przedmiotowy film można obejrzeć tutaj:

 

 

„RZETELNA RECENZJA” AUTORSTWA BRD24.PL

Filmik został rozpowszechniony przez brd24.pl w artykule pt. „Kierowca uwiecznił swoje wykroczenie i pyta, czy do niego doprowadził. Odpowiadamy: tak”.

Opis, który otrzymał od redakcji brd24.pl, został jednak oparty bynajmniej nie o rzeczywiste brzmienie przepisów prawa ogłoszonych w Dzienniku Ustaw, lecz o osobiste poglądy red. Łukasza Zboralskiego (podpisanego jako luz), poparte wywodami z prywatnego bloga pt. „Dogmaty Karnisty”, prowadzonego przez dra hab. Mikołaja Małeckiego z UJ w Krakowie, według których – pierwszeństwo przed pojazdem ma rzekomo mieć już pieszy zbliżający się do przejścia dla pieszych.

 

Kierowca uwiecznił swoje wykroczenie i pyta, czy do niego doprowadził. Odpowiadamy: tak

Już sam tytuł publikacji brd24.pl zawiera nieprawdziwe informacje – nie tylko dlatego, że kierowca pojazdu z kamerką nie popełnił żadnego wykroczenia, ale nawet samo pytanie zadane w filmie było zupełnie inne.

Być może red. Łukasz Zboralski jest przyzwyczajony do zadawania pytań z tezą, może być również tak, że z jakichś innych względów nie dostrzega różnicy pomiędzy „Czy doszło do wykroczenia?” a „Czy kierujący doprowadził do wykroczenia?”, a może po prostu rzeczywiście tak głęboko uwierzył w prawdziwość opowieści, którymi niemal każdego dnia raczy swoich czytelników… Któż to wie…

Dalej jest jednak tylko gorzej…

 

  • Jeden z tych kierowców, którzy nie mogą pogodzić się ze zmianą prawa ws. pierwszeństwa pieszych, opublikował film z przejazdu przez przejście dla pieszych.
  • Cytat z brd24.pl

To, co red. Łukasz Zboralski nazywa „zmianą prawa ws. pierwszeństwa pieszych” – jest jedynie fałszywą narracją prowadzoną w celu zamaskowania oczywistej porażki środowisk, których projekty zmian Ustawy Prawo o ruchu drogowym (dalej: Prd), procedowane jako druk sejmowy nr 48 (propozycja KO, poseł sprawozdawca Michał Szczerba) oraz druk sejmowy nr 803 (propozycja Lewicy, poseł sprawozdawca Agnieszka Dziemianowicz-Bąk) zostały odrzucone.

Tymczasem to właśnie w tych odrzuconych projektach była mowa o pierwszeństwie pieszego oczekującego przed przejściem dla pieszych.

Zamiast nich – przyjęty został rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym, przedstawiony w druku sejmowym nr 802, w którym jest jedynie mowa o pierwszeństwie pieszego wchodzącego na przejście dla pieszych lub znajdującego się na tym przejściu.

Zmiany w przepisach art. 13 i 26 Prd, które weszły w życie w dniu 1 czerwca 2021 r., wynikają właśnie z tego rządowego projektu.

Rzeczywiście, jestem kierowcą – niemniej nie tylko jako kierowca, ale przede wszystkim jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej nie mogę pogodzić się z okolicznością, że praktyka, realizowana nie tylko przez uczestników ruchu, ale coraz częściej również przez organy władzy publicznej, które według art. 7 Konstytucji RP mają działać „na podstawie i w granicach prawa” – wynika bynajmniej nie z faktycznej treści aktów prawnych opublikowanych w Dzienniku Ustaw, lecz z fałszywych informacji rozpowszechnianych przez media (w tym przez portal brd24.pl i osobiście red. Łukasza Zboralskiego).

 

  • Pyta, czy popełnił wykroczenie. Odpowiedź jest prosta: tak, popełnił
  • Cytat z brd24.pl

Pytanie przeinaczone, odpowiedź sprzeczna z rzeczywistością.

Tak właśnie wygląda „rzetelność dziennikarska” w wykonaniu brd24.pl…

 

  • Użytkownik YouTube „PrzPrzPl” opublikował w sieci film ze swojego – jak twierdzi – przejazdu samochodem. Na filmie widać, że zbliża się do przejść dla pieszych rozdzielonych wyspą. Z daleka widzi, że pieszy pokonuje pierwsze przejście, wchodzi na wyspę i zamierza iść dalej. Jednak kierowca nie ustępuje pieszemu i ten musi się zatrzymać.
  • Cytat z brd24.pl

Red. Łukasz Zboralski zupełnie trafnie zauważył, że na filmie są widoczne dwa przejścia dla pieszych. Zadziwia zatem fakt, że nie wziął pod uwagę oczywistej kwestii, iż skoro „przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne” (art. 13 ust. 8 Prd), to wobec tego również czynność wchodzenia jest realizowana przez pieszego odrębnie w odniesieniu do każdego z tych dwóch przejść.

W konsekwencji – skoro pieszy „pokonuje pierwsze przejście, wchodzi na wyspę” i dopiero zamierza iść dalej, ale jeszcze nie rozpoczął wchodzenia na to przejście, do którego zbliżał się, a następnie na które wjeżdżał pojazd z kamerką, to w tym momencie jeszcze nie wchodził na to przejście, zatem nie był on pieszym wchodzącym na to przejście.

Skoro tak, to pieszy nie miał pierwszeństwa przed pojazdem, który właśnie do tego przejścia dojeżdżał.

W rezultacie – kierujący nie tylko nie miał obowiązku ustąpienia pierwszeństwa temu pieszemu, ale nie miał prawa zatrzymać się przed tym przejściem w odległości mniejszej niż 10 m od tego przejścia. Takie unieruchomienie pojazdu nie wynikałoby ani z warunków (pieszy znajdujący się na wysepce azylowej pomiędzy jezdniami nie koliduje z ruchem pojazdu jadącego po jezdni), ani z przepisów ruchu drogowego, które to przepisy nakładają na kierującego zbliżającego się do przejścia dla pieszych obowiązek ustąpienia pierwszeństwa jedynie pieszemu wchodzącemu na to konkretne przejście lub znajdującemu się na tym przejściu, a nie zbliżającemu się do tego przejścia, oczekującemu przed tym przejściem, zamierzającemu wejść na to przejście czy nawet sygnalizującemu zamiar wejścia na to przejście.

Sugestia, z której wynika, jakoby kierujący miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który nie rozpoczął wchodzenia na przejście dla pieszych – jest zatem nie tylko bezzasadna, bezpodstawna i bezprawna, ale wręcz niedorzeczna.

A już zupełnie na marginesie – jeszcze jeden szczegół: nazwa mojego kanału na YouTube to nie jest „PrzPrzPl”, lecz „PrzPrzPL”. Tylko czy przywiązywania należnej wagi do kodu PL w ogóle można spodziewać się po redaktorze, który używa określeń w stylu „polska dzicz”…? (zob. „Polska dzicz. Oto, jak niektórzy kierowcy zachowują się wobec pieszych”)

 

  • Zmuszenie pieszego do zatrzymania to nieustąpienie mu pierwszeństwa
  • Cytat z brd24.pl

Zgodnie z art. 2 pkt 23 Prd: „ustąpienie pierwszeństwa” pieszemu jest to „powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić” tego „pieszego – do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku”.

Niemniej – aby działanie przeciwne niż opisane w art. 2 pkt 23 Prd było wykroczeniem – kierujący musiałby w tym czasie mieć obowiązek ustąpić pierwszeństwa temu pieszemu, zaś aby pieszy w ogóle mógł oczekiwać, że kierujący będzie mu ustępować pierwszeństwa – pieszy musiałby w danym momencie mieć pierwszeństwo przed pojazdem.

 

  • Kierowca zadał na filmie pytanie „czy doszło do wykroczenia”. Jednak z dyskusji pod jego filmem na YouTube wynika, że niczego nie chce się dowiedzieć…
  • Cytat z brd24.pl

Wręcz przeciwnie. Chciałem dowiedzieć się, jak wiele osób spośród tych, które obejrzały i skomentowały mój film, wierzy w fałszywe informacje rozpowszechniane przez nierzetelnych dziennikarzy.

 

  • …za to jest jednym z tych, którzy upierają się, iż pieszy ma pierwszeństwo dopiero na przejściu i zmiana prawa od 1 czerwca 2021 r. niczego w Polsce nie zmieniła.
  • Cytat z brd24.pl

Ten fragment stanowi oczywiste pomówienie.

Nigdy nie wygłosiłem tak niedorzecznego twierdzenia, gdyż zmiany w Prd oczywiście zaistniały. Rzecz jednak w tym, że zmiany te polegają na czymś zupełnie innym, niż uporczywie twierdzi red. Łukasz Zboralski, wprowadzając swoich czytelników w niebezpieczny błąd.

Zmiany w przepisach art. 13 i 26 Prd, które weszły w życie w dniu 1 czerwca 2021 r., wynikają z rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym, przedstawionego w druku sejmowym nr 802.

Owszem, w trakcie procesu legislacyjnego były rozpatrywane propozycje opozycji mówiące o pierwszeństwie pieszego „oczekującego na możliwość wejścia na przejście dla pieszych” (druk sejmowy nr 48) albo „oczekującego na wejście na przejście” (druk sejmowy nr 803), a także poprawka mówiąca o pierwszeństwie pieszego „oczekującego na wejście na przejście dla pieszych, wyraźnie zaznaczającego taki zamiar”.

Te wszystkie propozycje zostały jednak odrzucone!

W rezultacie faktycznie przyjętych zmian – obowiązujące od 1 czerwca 2021 r. przepisy art. 13 ust. 1-1a i art. 26 ust. 1-1a Prd brzmią następująco:

  • Art. 13. 1. Pieszy wchodzący na jezdnię lub torowisko albo przechodzący przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych.
  • 1a. Pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem. Pieszy wchodzący na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyłączeniem tramwaju.
  • (…)
  • Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście, z zastrzeżeniem ust. 1a.
  • 1a. Kierujący tramwajem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu.
  • Brzmienie określone w Dz. U. z 2021 r. poz. 463

Jak można stwierdzić już na pierwszy rzut oka, jest tutaj mowa wyłącznie o pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych lub znajdującym się na tym przejściu, ewentualnie przechodzącym przez jezdnię lub torowisko.

Sformułowania użyte w tych przepisach nie mają zupełnie żadnego związku z propozycjami z druków 48 i 803, lecz wynikają z:

  • konieczności dostosowania treści art. 26 ust. 1 Prd (i korespondującego z nim art. 13 ust. 1 Prd) do postanowień art. 21 ust. 1 lit. b Konwencji o ruchu drogowym, sporządzonej w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r. (dalej: KrdW), w myśl którego kierujący zbliżający się do przejścia dla pieszych o ruchu niekierowanym „powinni zbliżać się do tego przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub wchodzą na nie” (w innych wersjach językowych również jest mowa o pieszych, którzy weszli lub wchodzą na przejście, a nie o takich, którzy dopiero będą wchodzić na przejście);
  • konieczności przeniesienia do ustawy sformułowań zawartych w § 47 ust. 4 Rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych (t. jedn.: Dz. U. z 2019 r. poz. 2310 z późn. zm.), według którego „Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających” (postanowienie to stanowiło przekroczenie delegacji ustawowej z art. 7 ust. 2 Prd, gdyż minister miał jedynie określić, „w drodze rozporządzenia, znaki i sygnały obowiązujące w ruchu drogowym, ich znaczenie i zakres obowiązywania”, a nie nakładać na kierujących dodatkowe obowiązki nieznane ustawie).

Czy z tego wszystkiego wynika, że „zmiana prawa od 1 czerwca 2021 r. niczego w Polsce nie zmieniła”…?

Oczywiście, że nie. Należy jednak zauważyć, że zmiana ta nie tylko nie rozszerzyła zakresu pierwszeństwa pieszych poza powierzchnię przejścia dla pieszych, lecz biorąc pod uwagę orzecznictwo sądów dotyczące stanu prawnego przed 1 czerwca 2021 r. – można dojść do wniosku, że zakres ten został zmniejszony!

Przed 1 czerwca 2021 r. – Prd mówiła o pierwszeństwie pieszego znajdującego się na przejściu dla pieszych. Sądy interpretowały to sformułowanie tak, że wystarczy, gdy pieszy znajduje się na tym przejściu częściowo (co ma miejsce nie tylko podczas wchodzenia na to przejście, ale również podczas schodzenia z tego przejścia), aby pieszy miał pierwszeństwo przed pojazdem zbliżającym się do tego przejścia.

Tymczasem obowiązujące od 1 czerwca 2021 r. przepisy Prd stanowią, że pierwszeństwo przed pojazdem innym niż tramwaj ma pieszy wchodzący na przejście dla pieszych lub znajdujący się na tym przejściu.

Skoro prawodawca obecnie rozróżnił etap wchodzenia na przejście dla pieszych od znajdowania się na tym przejściu – wniosek nasuwa się taki, że obecnie „znajdowanie się na przejściu dla pieszych”, o którym mowa w Prd, oznacza wyłącznie całkowite, a nie częściowe znajdowanie się na tej powierzchni.

W konsekwencji – twierdzenie, że pierwszeństwo przed pojazdem ma również pieszy schodzący z przejścia dla pieszych, czyli taki, który znajduje się na tym przejściu już tylko częściowo – obecnie nie ma podstawy prawnej.

Biorąc pod uwagę literalne brzmienie art. 13 ust. 1 Prd – pieszy traci pierwszeństwo w chwili rozpoczęcia przekraczania przeciwległego krawężnika.

Poniższa grafika obrazowo przedstawia zakres pierwszeństwa pieszego przed 1 czerwca 2021 r. i obecnie, w zestawieniu z rozpowszechnianymi przez brd24.pl twierdzeniami dra hab. Mikołaja Małeckiego, określanego przez ten portal mianem „Karnisty z UJ”.

PIERWSZEŃSTWO PIESZEGO

 

  • Jest zresztą w tej dyskusji utwierdzany przez Piotra Krzemienia, sądowego biegłego, który sprzeciwiał się zmianie prawa ws. pieszych, a po nowelizacji utrzymuje w publicznych wpisach, że pieszy ma pierwszeństwo w Polsce dopiero, gdy stoi w rozkroku nad krawężnikiem przy przejściu.
  • Cytat z brd24.pl

Najprawdopodobniej jest to kolejne pomówienie w wykonaniu red. Łukasza Zboralskiego, który najwyraźniej nie dostrzegł, że wchodzenie nie polega na staniu w miejscu, zaś to swoje wybitnie ekscentryczne wyobrażenie czynności wchodzenia usiłuje przypisywać również innym osobom (tutaj: drowi inż. Piotrowi Krzemieniowi).

Red. Łukasz Zboralski nie wskazał, jakie to konkretnie „publiczne wpisy” miał na myśli.

Tymczasem w żadnym znanym mi publicznym wpisie dra inż. Piotra Krzemienia – ani w komentarzach i postach na YouTube i Facebooku, ani również w artykułach opublikowanych w specjalistycznym czasopiśmie pt. „Paragraf na Drodze”, wydawanym przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Prof. dra Jana Sehna w Krakowie – nie znalazłem absurdalnego sformułowania o posiadaniu pierwszeństwa przez pieszego stojącego „w rozkroku nad krawężnikiem przy przejściu”, zaś ta okoliczność (zwłaszcza w połączeniu z oceną wiarygodności innych twierdzeń red. Łukasza Zboralskiego) sprawia, że nie mam żadnych podstaw, aby sądzić, że takowy absurd faktycznie gdzieś się pojawił.

Lista publikacji dra inż. Piotra Krzemienia, obejmująca m. in. cały szereg artykułów dotyczących problematyki bezpieczeństwa uczestników ruchu i ich zachowania w obrębie przejść dla pieszych, jest dostępna na stronie: Publikacje – BIURO BADANIA WYPADKÓW DROGOWYCH dr inż. Piotr Krzemień.

Gorąco polecam lekturę!

 

  • Zanim jednak przejdziemy do kuriozalnych komentarzy, wytłumaczmy, dlaczego na filmie widać zarejestrowane wykroczenie, za które autorowi nagrania grozi 1500 zł mandatu od policji.
  • Cytat z brd24.pl

Bardzo zaskakujące sformułowanie, biorąc pod uwagę, że kuriozalnym komentarzem jest przecież cały artykuł red. Łukasza Zboralskiego – i to poczynając już od samego tytułu „Kierowca uwiecznił swoje wykroczenie (…)”, skoro film nie przedstawia wykroczenia popełnionego przez kierującego, lecz przez pieszego.

 

  • Po pierwsze, na filmie widać, że kierowca zbliżając się do przejścia dla pieszych miał dobry ogląd sytuacji. Widział pieszego, który pokonał pierwsze przejście dla pieszych, wszedł na wyspę i zamierzał przejść po drugim przejściu dla pieszych. Intencje pieszego dla kierowcy były jasne (nie można było spodziewać się, że pieszy wszedł na wyspę rozdzielającą przejścia, by tam pozostać).
  • Cytat z brd24.pl

Tak, to prawda, że kierujący miał dobry ogląd sytuacji. Pozwoliło to kierującemu na precyzyjną ocenę, w którym miejscu będzie znajdował się pieszy w momencie, gdy pojazd wjedzie na powierzchnię przejścia dla pieszych. Pieszy nie miał fizycznej możliwości rozpoczęcia wchodzenia na to przejście dla pieszych, do którego zbliżał się kierujący pojazdem z kamerką, w czasie, w którym pojazd był jeszcze przed przejściem dla pieszych, zatem pieszy nie miał możliwości nabycia pierwszeństwa przed tym pojazdem.

Owszem, intencje pieszego były czytelne. Obowiązujące przepisy – również są zupełnie jednoznaczne. Zarówno w Prd, jak i w KrdW (mającej pierwszeństwo przed Prd) – próżno szukać przepisu, który nakładałby na kierowcę jakikolwiek obowiązek wobec pieszego zbliżającego się do przejścia dla pieszych lub zamierzającego przejść po przejściu dla pieszych.

 

  • Nie należy inaczej zinterpretować tej sytuacji, jak tak, że pieszy był właśnie tym „wchodzącym” na przejście, któremu nowelizacja prawa nakazuje wreszcie w Polsce ustępować zanim postawi stopę na pasach.
  • Cytat z brd24.pl

Red. Łukasz Zboralski sam sobie w tym miejscu zaprzeczył, skoro w poprzednim akapicie wyraźnie napisał, że był to pieszy zbliżający się do przejścia dla pieszych, dopiero zamierzający na nie wejść.

Sam zamiar realizacji jakiejś czynności nie jest jeszcze wykonywaniem tej czynności. Dopóki pieszy wchodzenia nie rozpoczął – nie był on pieszym wchodzącym.

Okoliczność, że red. Łukasz Zboralski bardzo chciałby, aby prawo nakazywało kierującemu „ustępować [pierwszeństwa pieszemu,] zanim postawi stopę na pasach” – nie jest to żaden argument.

 

  • Tylko taka interpretacja polskiego zapisu jest w pełni zgoda z duchem nowelizacji oraz Konwencją Wiedeńską – ta nakazuje wprost ustąpić pieszemu „zamierzającemu przejść” przez przejście dla pieszych.
  • Cytat z brd24.pl

Red. Łukasz Zboralski całkowicie rozminął się tutaj z faktami. Opisany przezeń „duch nowelizacji”, według którego kierujący miałby mieć jakieś obowiązki wobec pieszego oczekującego przed przejściem dla pieszych – odnosi się wyłącznie do projektów zmian w Prd, przedłożonych przez KO i Lewicę (druki sejmowe 48 i 803), które to projekty zostały odrzucone, a nie do projektu rządowego (druk sejmowy 802), który nie zawiera nawet śladu takich pomysłów.

Natomiast w KrdW – nie tylko nie występuje sformułowanie nakładające na kierującego obowiązek „ustąpić pieszemu »zamierzającemu przejść« przez przejście dla pieszych”, ale w ogóle nie ma w tym akcie prawnym mowy o czymś takim, jak „pierwszeństwo pieszego” czy „ustępowanie pierwszeństwa pieszym”!

Nawet tzw. „słowniczek pojęć”, czyli art. 1 KrdW, definiuje jedynie „obowiązek kierującego pojazdem »ustąpienia pierwszeństwa przejazdu« innym pojazdom”, całkowicie pomijając możliwość ustępowania pierwszeństwa pieszym.

 

  • Na takie rozumienie nowego prawa wskazywał już m.in. dr Mikołaj Małecki, wykładowca prawa karnego na Uniwersytecie Jagiellońskim.
  • Cytat z brd24.pl

Prd to nie jest prawo karne, zaś dr hab. Mikołaj Małecki to nie jest osoba, która jest uprawniona do wydawania wiążącej wykładni Prd – ani autentycznej, ani legalnej, ani nawet praktycznej.

Tekst opublikowany na blogu „Dogmaty Karnisty” może być co najwyżej traktowany jako wykładnia doktrynalna, czyli odzwierciedlenie poglądów autora tego tekstu.

 

  • „Określenia >>wchodzący<< nie można rozumieć zbyt wąsko, zarówno w aspekcie czasowym, jak i przestrzennym. Wchodzenie na przejście nie ogranicza się do wykonania jednego kroku, decydującego o tym, że z przestrzeni chodnika przenosimy się jedną nogą na obszar jezdni. Czynność ta nie ogranicza się do jednego ruchu ciała, który trwa sekundę. Obrazowo nie wygląda to więc tak, że ktoś stojący obiema stopami na chodniku odrywa i unosi jedną nogę tak, że w kolejnym kroku jest w stanie postawić ją już na jezdni, i dopiero wówczas, od momentu uniesienia nogi pieszy przez momencik „wchodzi” na jezdnię, bo w kolejnym kroku już przez nią „przechodzi”. Gdyby to rozumieć w ten sposób, byłby to kompletnie niefunkcjonalny absurd” – czytamy w analizie dr Małeckiego.
  • Cytat z brd24.pl

Dr hab. Mikołaj Małecki, formułując ten tekst, wywrócił do góry nogami hierarchię wykładni, ignorując prymat wykładni językowej nad systemową i funkcjonalną. Odwołanie się wyłącznie do kwestii funkcjonalności i zupełnie bezpodstawne zanegowanie tego, co wynika z podstawowego znaczenia słów użytych przez prawodawcę – świadczy o tworzeniu narracji pod ustaloną z góry tezę.

Niemniej – cały pokrętny i zawiły wywód dra hab. Mikołaja Małeckiego sprowadza się w zasadzie do usiłowania przekonania czytelników, że wchodzenie na przejście dla pieszych rozpoczyna się wcześniej niż wchodzenie na powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska, na której to przejście zostało wyznaczone.

Biorąc zatem pod uwagę definicję pojęcia „przejście dla pieszych” z art. 2 pkt 11 Prd, w myśl której pojęcie to oznacza „powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska, przeznaczoną do przekraczania tych części drogi przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi” (przed 21 września 2022 r.: „do przechodzenia przez pieszych”) – wychodzi na to, że według dra hab. Mikołaja Małeckiego wchodzenie na przejście dla pieszych następuje wcześniej niż wchodzenie na to przejście dla pieszych.

Jeżeli to nie jest absurd, to co nim jest…?

 

  • Dalsza interpretacja zachowania kierowcy jest bardzo prosta – wystarczy przypomnieć, jak prawo określa ustąpienie pierwszeństwa pieszemu. Mówi o tym art. 2 Prawa o ruchu drogowym:
    „23)
    ustąpienie pierwszeństwa – powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, pieszego – do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku, a osobę poruszającą się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch – do zatrzymania się, zmiany kierunku albo istotnej zmiany prędkości;”.
  • Cytat z brd24.pl

Sama treść definicji z art. 2 pkt 23 Prd nie budzi zastrzeżeń, zwraca jednak uwagę fakt, że red. Łukasz Zboralski wytłuścił fragment mówiący o ustępowaniu pierwszeństwa kierującemu, a nie pieszemu. Czy to jest tylko zwykła pomyłka – czy kolejny efekt problemów z rozumieniem czytanego tekstu…?

Niemniej – przytoczona definicja nie ma tutaj żadnego zastosowania, skoro w żadnym momencie filmu nie zaistniała sytuacja, w odniesieniu do której Prd zobowiązywałaby jednego uczestnika ruchu ustąpić pierwszeństwa innemu uczestnikowi ruchu.

Pieszy byłby „obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom”, gdyby przechodził przez jezdnię poza przejściem dla pieszych (art. 13 ust. 3 Prd), natomiast kierujący pojazdem z kamerką, zbliżając się do przejścia dla pieszych, byłby obowiązany „ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście”, gdyby taki pieszy istniał (art. 26 ust. 1 Prd).

 

  • Na nagraniu widać, że pieszy zmuszony został do zatrzymania się. W ten sposób zachował się prawidłowo i nie skorzystał na siłę ze swojego pierwszeństwa.
  • Cytat z brd24.pl

Pieszy „został zmuszony” do zatrzymania się przez obowiązujące przepisy art. 20 ust. 6 lit. b ppkt iii KrdW i art. 14 ust. 1 lit. a Prd. Nie mógł rozpocząć wchodzenia na przejście dla pieszych, skoro przez to przejście właśnie przejeżdżał pojazd z kamerką.

Pieszy zachował się w tym momencie prawidłowo, respektując zakaz z art. 20 ust. 6 lit. b ppkt iii KrdW i nie wchodząc „na jezdnię bez uwzględnienia odległości i szybkości zbliżających się pojazdów”. Natomiast dopóki pieszy nie rozpoczął wchodzenia na przejście dla pieszych – dopóty pierwszeństwa nie miał, więc nie mógł z niego skorzystać.

 

  • Jasnym jest jednak, że kierowca zmuszający pieszego do zatrzymania się popełnił wykroczenie zagrożone grzywną 1500 zł.
  • Cytat z brd24.pl

Byłoby to wykroczenie, gdyby do zatrzymania się przez pieszego doszło podczas jego wchodzenia na przejście dla pieszych lub znajdowania się na tym przejściu.

Tymczasem pieszy znajdował się całkowicie poza tym przejściem, zatem do żadnego wykroczenia nie doszło, skoro pieszemu dopiero zbliżającemu się do przejścia dla pieszych kierujący nie jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa.

 

Artykuł podlinkowany w tym miejscu zawiera chyba jeszcze więcej twierdzeń sprzecznych z faktami, niż omawiana recenzja dotycząca mojego filmu.

Ze względu na dużą ilość zgromadzonych w nim zafałszowań, półprawd, przekłamań i nierzetelności – nie sposób tutaj się do niego odnieść.

Może kiedyś w przyszłości…

 

  • Uwaga na niebezpieczne internetowe teorie
  • Cytat z brd24.pl

Zdecydowanie przyłączam się do tego ostrzeżenia!

Internetowe teorie, mówiące o pierwszeństwie pieszego oczekującego przed przejściem dla pieszych czy zbliżającego się do tego przejścia, tworzone i rozpowszechniane przez dra hab. Mikołaja Małeckiego aka Dogmaty Karnisty, red. Łukasza Zboralskiego, brd24.pl oraz inne osoby i podmioty – mogą być ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNE dla pieszych, którzy uwierzyli, że mają pierwszeństwo w czasie, gdy tego pierwszeństwa nie tylko nie mają, ale wręcz mieć go nie mogą.

 

  • Autor nagrania – który rzekomo chciał się dowiedzieć, czy popełnił wykroczenie…
  • Cytat z brd24.pl

Jeżeli red. Łukasz Zboralski tak samo „uważnie” czyta przepisy Prd, jak przeczytał pytania zawarte w filmie i w jego opisie, to trudno się dziwić, że opowiada i rozpowszechnia bzdury.

W żadnym miejscu filmu nie zadałem takiego pytania.

 

  • …w dyskusji na YouTube pozostaje odporny na wszystkie argumenty dotyczące prawa. Utrzymuje, że mimo zmiany przepisów w Polsce, pieszy nadal ma pierwszeństwo dopiero wtedy, gdy znajdzie się na „zebrze” – tak, jak było do 1 czerwca 2021 r.
  • Cytat z brd24.pl

Utrzymuję, że pierwszeństwo przed pojazdem innym niż tramwaj ma pieszy wchodzący na przejście dla pieszych – czyli taki pieszy, który rozpoczął wchodzenie na to przejście.

Natomiast po zakończeniu wchodzenia, czyli po całkowitym opuszczeniu uprzednio zajmowanej części drogi (chodnika, wysepki azylowej lub pobocza) – jako pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed każdym pojazdem, również przed tramwajem.

Wynika to wprost i bezpośrednio z wcześniej zacytowanego przepisu art. 13 ust. 1a Prd oraz podstawowego, powszechnie przyjętego znaczenia czasownika „wchodzić”.

 

  • „Zgodnie z art. 2 pkt 11 Prd „przejście dla pieszych” oznacza „POWIERZCHNIĘ JEZDNI, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi”. NIE chodnika czy wysepki azylowej. W związku z tym faktem – WCHODZENIE NA PRZEJŚCIE dla pieszych rozpoczyna się dokładnie w momencie WCHODZENIA NA POWIERZCHNIĘ JEZDNI. Ani nawet ułamka sekundy wcześniej” – pisze użytkownik PrzPrzPl.
  • Cytat z brd24.pl

To nie jest żadne odkrycie ani rewelacja, skoro tak właśnie wynika z literalnego brzmienia przywołanego przepisu Prd.

Red. Łukasz Zboralski najwyraźniej usiłuje negować przepisy ogłoszone w Dzienniku Ustaw.

 

  • Co gorsza, w takim myśleniu utwierdza go w Internecie Piotr Krzemień. To biegły sądowy, który od początku sprzeciwiał się zmianie prawa ws. pieszych m.in. podczas posiedzeń organizowanych przez polityków Konfederacji. „(…) ten nie był wchodzącym. On był zbliżającym się do pdp” – pisze o pieszym z filmu Krzemień.
  • Cytat z brd24.pl

Umiejętność odróżnienia pieszego zbliżającego się do jakiejś powierzchni od pieszego wchodzącego na tę powierzchnię wynika wyłącznie z rozumienia znaczenia czasowników „zbliżać się” i „wchodzić”, a nie z osobistego stosunku do nowelizacji Prd czy udziału w posiedzeniach.

Swoją drogą – zabawne, że jakoś nikt nie ma problemu, aby odróżnić pieszego zbliżającego się do zamkniętego przejazdu kolejowego z zaporami lub półzaporami, od pieszego wchodzącego na „torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto” – choć przecież jest to dokładnie ta sama czynność „wchodzenia”, jak wchodzenie na przejście dla pieszych…

 

  • Czyli interpretuje prawo dokładnie w taki sposób, który karnista z UJ nazwał absurdem.
  • Cytat z brd24.pl

Karnista z UJ nazwał absurdem interpretację wynikającą z wykładni językowej, po czym… zastąpił ją faktycznym absurdem, twierdząc, że wchodzenie na przejście dla pieszych rozpoczyna się wcześniej niż wchodzenie na „powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska”.

Tym samym – zdaniem dra hab. Mikołaja Małeckiego wchodzenie na przejście dla pieszych rozpoczyna się wcześniej niż wchodzenie na przejście dla pieszych.

Podręcznikowy (wręcz akademicki) przykład absurdu wynikającego z błędnej wykładni prawa.

 

  • Biegły Krzemień w internetowych dyskusjach sięga po wypowiedzi urzędników resortu infrastruktury i próbuje dopasować je do teorii w myśl której „wchodzącego” pieszego w polskim prawie nie można interpretować jako tego, który zaraz na przejście wejdzie i widać jego zamiar.
  • Cytat z brd24.pl

Wypowiedzi Ministra Infrastruktury oraz Rzecznika Prasowego tego resortu, w szczególności te, które miały miejsce w trakcie procesu legislacyjnego (np. posiedzenia Komisji Infrastruktury) czy niedługo po wejściu w życie zmian w art. 13 i art. 26 Prd – z całą pewnością lepiej wyrażają intencje projektodawcy tych przepisów (którym był właśnie ten resort!) niż wyobrażenia na ten temat, wyartykułowane na blogu pt. „Dogmaty Karnisty” przez wykładowcę uniwersyteckiego z UJ w Krakowie.

Protokoły z obrad Komisji Infrastruktury są dostępne na stronach Sejmu RP (zob. przebieg procesu legislacyjnego druku 802), natomiast tutaj jedynie przytoczę fragment wypowiedzi, jakiej w dniu 7 lipca 2021 r. w audycji „Gość Polskiego Radia 24” udzielił Rzecznik Prasowy Ministerstwa Infrastruktury Szymon Huptyś:

  • Ostatnio weszły w życie dwie nowelizacje Prawa o ruchu drogowym, które dotyczą bezpieczeństwa. Bądźmy precyzyjni i bardzo bym też prosił o precyzyjne cytowanie przepisów. Pierwszeństwo uzyskał pieszy wchodzący na jezdnię. Znaczy – mówimy tutaj o momencie wchodzenia na jezdnię, nie zaś o momencie zbliżania się do tej jezdni.
  • Zdefiniowany jest [ten moment] w taki sposób, że jeżeli pieszy podejmuje ten „akt” wchodzenia na jezdnię, że tak powiem, no to wówczas on już ma pierwszeństwo i kierowca musi tego pierwszeństwa mu udzielić. Natomiast samo podchodzenie do skrajni jezdni i zatrzymanie się na chodniku – nie powoduje uzyskania tego prawa pierwszeństwa. Dlatego mówimy o momencie wchodzenia na jezdnię.
  • Źródło: Polskie Radio 24 (transkrypcja własna)

Okoliczność, że powyższa wypowiedź Rzecznika Prasowego Ministerstwa Infrastruktury jest całkowicie sprzeczna z twierdzeniami dra hab. Mikołaja Małeckiego i red. Łukasza Zboralskiego – jest kolejnym (po oczywistych absurdach wynikających z fałszywej interpretacji) dowodem na rozpowszechnianie fałszywych informacji przez brd24.pl i red. Łukasza Zboralskiego.

 

  • Jednak urzędnicy resortu dawno już spłatali takim wyznawcom figla – opublikowali spot w kampanii rządowej, który przypomina o nowym prawie. Na tej animacji dotyczącej ustępowania pieszym widać sytuację z pieszą dopiero zbliżającą się do przejścia, z widocznym zamiarem jego pokonania. I według spotu jest to już sytuacja, w której kierowca powinien przygotować się do ustąpienia pierwszeństwa.
  • Cytat z brd24.pl

W opisanym spocie w żadnym momencie nie pada stwierdzenie, że „kierowca powinien przygotować się do ustąpienia pierwszeństwa.” Natomiast widoczne na tym filmie zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych, gdy nie ma jeszcze ani pieszego wchodzącego na to przejście, ani tym bardziej znajdującego się na tym przejściu – nie wynika z przepisów.

Twórca tej animacji, opublikowanej w dniu 13 grudnia 2021 r., najwyraźniej wziął pod uwagę nie tylko faktyczne brzmienie Prd, ale najprawdopodobniej zasugerował się również intensywną propagandą medialną, powtarzającą i powielającą już od kilku miesięcy absurdalne twierdzenia dra hab. Mikołaja Małeckiego i red. Łukasza Zboralskiego.

 

  • Piotr Krzemień posuwa się niestety o wiele dalej w swoich stwierdzeniach. Uważa, że nawet, gdyby pieszy wszedł na przejście i został potrącony, to… nie miałby w tej sytuacji pierwszeństwa. „gdyby kontynuował wejście to wszedłby bezpośrednio przed jadący pojazd, zmuszając go do gwałtownego i intensywnego hamowania. W takiej sytuacji czynem nielegalnym pieszy nie może uzyskać pierwszeństwa” – uważa Krzemień.
  • Cytat z brd24.pl

W zrozumieniu tej kwestii – powinien chyba pomóc taki oto przykład.

Czy pieszy, który wchodzi na przejście dla pieszych lub znajduje się na tym przejściu, ignorując sygnał czerwony nadawany przez sygnalizator S-5, pomimo tego ma pierwszeństwo przed pojazdem jako pieszy wchodzący na przejście dla pieszych lub znajdujący się na tym przejściu?

Oczywiście, że nie ma. Pieszy nie miał prawa się znaleźć w tym miejscu w tym czasie – skoro jednak stało się inaczej, to pieszy musi się jak najszybciej ewakuować z tego przejścia, gdyż swoim nielegalnym działaniem zakłócił ruch pojazdów.

Wchodzenie na przejście dla pieszych, jeżeli sygnalizator S-5 nadaje sygnał czerwony, stanowi naruszenie zakazu wynikającego z § 98 ust. 2 pkt 2 Rozporządzenia MIoSWiA w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

Pieszy nie może w drodze nielegalnego czynu (tu: złamanie zakazu) nabyć legalnego uprawnienia (tu: pierwszeństwa przed pojazdem).

Wnioskując zatem a minori ad maius – skoro pierwszeństwa przed pojazdem nie ma pieszy, który złamał zakaz wynikający z rozporządzenia (aktu prawnego najniższego rzędu), to tym bardziej pierwszeństwa przed pojazdem nie może mieć pieszy, który złamał zakaz wynikający z ustawy (aktu prawnego wyższego rzędu), a jeszcze tym bardziej pierwszeństwa przed pojazdem nie może mieć pieszy, który złamał zakaz wynikający z ratyfikowanej umowy międzynarodowej (mającej pierwszeństwo przed ustawą).

W związku z powyższym – pieszy może rozpocząć wchodzenie na przejście dla pieszych dopiero w takiej sytuacji, jeżeli nie będzie to prowadzić do złamania zakazów, w tym ustalonych w art. 20 KrdW, art. 14 Prd oraz § 98 ust. 2 Rozporządzenia MIoSWiA w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

Pieszy może nabyć pierwszeństwo przed pojazdem dopiero po zastosowaniu się do wszystkich obowiązujących w danej sytuacji zakazów i obowiązków.

Natomiast na czym polega zabronione przez art. 14 pkt 1 lit. a Prd „wchodzenie na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd” – zostało wielokrotnie wyjaśnione w doktrynie i judykaturze: ma ono miejsce wówczas, gdy kierujący został takim działaniem pieszego zmuszony do gwałtownego, awaryjnego hamowania z siłą przekraczającą połowę maksymalnej siły hamowania możliwej do osiągnięcia w danych warunkach lub realizacji innych manewrów obronnych, jak np. zmiana kierunku jazdy czy pasa ruchu.

Jest to stanowisko utrwalone już od dziesiątek lat, gdyż zakaz wchodzenia przed jadący pojazd nie tylko istnieje od samego początku obowiązywania aktualnej Prd, ale analogiczne postanowienie było zawarte w art. 10 ust. 7 Ustawy z dnia 1 lutego 1983 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 1983 r. Nr 6 poz. 35), która obowiązywała od 1 stycznia 1984 r.

 

  • To oczywista nieprawda. To, że pieszy nie może wykorzystać swojego pierwszeństwa na siłę – bo prawo mu tego zabrania – nie oznacza, że pierwszeństwa w tej sytuacji zostaje pozbawiony.
  • Cytat z brd24.pl

Okolicznością jednoznacznie świadczącą o wadliwości interpretacji jest sytuacja, w której interpretacja ta prowadzi do absurdu. Red. Łukasz Zboralski w swoich kuriozalnych wypowiedziach twierdzi, że „pieszy ma pierwszeństwo”, tylko „nie może wykorzystać swojego pierwszeństwa”, ponieważ… „prawo mu tego zabrania”.

Tymczasem sprawa jest trywialnie prosta: pieszy w określonych warunkach (ustalonych m. in. w art. 14 pkt 1 lit. a Prd) nie może wchodzić na jezdnię (czynności „wchodzenia” pieszy nie może nie tylko realizować, ale nawet rozpoczynać), natomiast dopóki pieszy nie rozpoczął wchodzenia na jezdnię, a dokładniej: na jej powierzchnię oznaczoną znakiem P-10 „przejście dla pieszych” – dopóty nie jest pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych i w związku z tym pieszy nie ma pierwszeństwa.

Nie ma zatem mowy o tym, że pieszy „pierwszeństwa w tej sytuacji zostaje pozbawiony”, gdyż nie można pozbawić kogoś czegoś, czego nie miał!

 

  • Po prostu w niektórych sytuacjach pieszy może przyczynić się do zaistnienia wypadku…
  • Cytat z brd24.pl

Red. Łukasz Zboralski usiłuje tu zasugerować, że prawo zostało ustanowione w bardzo niebezpieczny sposób, który sprawia, że stosujący się do tego prawa „pieszy może przyczynić się do zaistnienia wypadku”.

To oczywiście nie jest prawda. Faktycznie obowiązujące przepisy prawa, w brzmieniu ogłoszonym w Dzienniku Ustaw – nie pozwalają na zaistnienie takiej sytuacji, ponieważ przyznają pierwszeństwo dopiero pieszemu wchodzącemu na przejście dla pieszych (czyli takiemu, który wchodzenie już rozpoczął), a nie pieszemu, który dopiero zamierza wejść na przejście dla pieszych.

Do zaistnienia wypadku mogą natomiast przyczynić się niebezpieczne, z gruntu fałszywe twierdzenia o pierwszeństwie pieszego zamierzającego wejść na przejście dla pieszych, sformułowane przez dra hab. Mikołaja Małeckiego, intensywnie rozpowszechniane przez brd24.pl oraz osobiście przez red. Łukasza Zboralskiego.

 

  • …nijak nie zdejmie to jednak odpowiedzialności z kierowcy, który powinien być przygotowany do ustąpienia pieszemu na pasach.
  • Cytat z brd24.pl

Kierujący – jako uczestnicy ruchu – na podstawie art. 4 Prd „mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu” (w tym również piesi) „przestrzegają przepisów ruchu drogowego”, zaś ta zasada przestaje obowiązywać dopiero wówczas, gdy „okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.”

W tym miejscu należy przyznać, iż fałszywa propaganda, uprawiana m. in. przez brd24.pl i red. Łukasza Zboralskiego, doprowadziła do sytuacji, w której już chyba żaden uczestnik ruchu nie może liczyć na to, że inny uczestnik ruchu przestrzega faktycznie obowiązujących przepisów ruchu drogowego, a nie ślepo uwierzył fantasmagoriom opowiadanym przez media.

Odnosi się to w zasadzie do wszystkich możliwych relacji:

  • kierujący zbliżający się do przejścia dla pieszych, obok którego na chodniku stoi pieszy, nie może liczyć na to, że pieszy zastosuje się do zakazu ustalonego w art. 14 pkt 1 lit. a Prd i powstrzyma się od wejścia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd; wychodzi na to, że kierujący powinien obecnie traktować każdego pieszego jak osobę o głębokiej niepełnosprawności intelektualnej, która może wejść na przejście dla pieszych w zupełnie dowolnym momencie;
  • pieszy stojący na chodniku w pobliżu przejścia dla pieszych nie może liczyć na to, że kierujący zastosuje się do przepisów i po prostu przejedzie przez przejście, nie przymuszając go swoim zachowaniem („No wchodzi pan czy nie? Na co pan czeka? Okrętu się pan spodziewałeś?”) do wchodzenia na przejście;
  • kierujący nie może liczyć na to, że kierujący jadący przed nim będzie jechał płynnie i nie będzie zatrzymywać się przed przejściami dla pieszych, na które nikt nie wchodzi;
  • kierujący jadący jezdnią, na której wyznaczono dwa pasy w jednym kierunku (lub więcej), nie może liczyć na to, że kierujący jadący innym pasem ruchu będzie jechał płynnie i nie będzie w zupełnie niespodziewanych momentach bezzasadnie zwalniał czy zatrzymywał się przed przejściami dla pieszych, doprowadzając w ten sposób np. do niemożliwego do uniknięcia, zupełnie mimowolnego wyprzedzania bezpośrednio przez przejściem dla pieszych (czas reakcji na zmianę prędkości pojazdu jadącego obok nie jest zerowy).

Odpowiedzialność za taki stan rzeczy spoczywa na osobach i mediach, które z $OBI€ tylko znanych faktycznych przyczyn i motywacji postanowiły rozpowszechniać fałszywe informacje, z których można wysnuć całkowicie kuriozalny wniosek, że w dniu 1 czerwca 2021 r. weszły w życie przepisy wprowadzające zmiany jeszcze dalej idące (sic!) niż pomysły zawarte w odrzuconych projektach z druków sejmowych 48 i 803 (pierwszeństwo pieszego oczekującego przed przejściem dla pieszych) oraz zgłaszane ustnie podczas posiedzenia Komisji Infrastruktury (pierwszeństwo pieszego sygnalizującego zamiar wejścia na przejście dla pieszych).

O pierwszeństwie pieszego zbliżającego się do przejścia dla pieszych – w trakcie procesu legislacyjnego w ogóle nie było mowy.

Zdumienie budzi zatem skuteczność FAŁSZYWEJ PROPAGANDY, w rezultacie której udało się społeczeństwu wmówić, że wchodzenie na „przejście dla pieszych” następuje wcześniej niż wchodzenie na oznakowaną „powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska” – czyli właśnie na „przejście dla pieszych”.

 

  • Tego rodzaju teorie mogą być niebezpieczne – kierowcy, którzy wezmą je za dobrą monetę, mogą popaść w poważne kłopoty.
  • luz
  • Cytat z brd24.pl

Nie tylko kierowcy…

Absurdalne wywody mówiące o pierwszeństwie pieszego zbliżającego się do przejścia dla pieszych, oczekującego przed tym przejściem czy zamierzającego wejść na to przejście – są wręcz śmiertelnie niebezpieczne, ponieważ stanowią źródło zagrożenia dla życia i zdrowia pieszych, którzy w te wierutne bzdury zupełnie bezkrytycznie uwierzyli.

Problem niestety w tym, że portal brd24.pl jest postrzegany przez wiele osób jako źródło wiedzy merytorycznej. Co gorsza – nie tylko przez czytelników, ale również przez dziennikarzy innych mediów, rozsiewających te bzdety dalej.

Prowadzi to do dezinformacji – nie tylko uczestników ruchu drogowego, ale również funkcjonariuszy publicznych odpowiedzialnych za egzekwowanie prawa.

W powyższym kontekście – działalność tego „pierwszego w Polsce dziennikarskiego portalu o bezpieczeństwie ruchu drogowego” oraz osobiście red. Łukasza Zboralskiego jawi się zatem jako niekoniecznie zgodna z elementarnymi postanowieniami Ustawy Prawo prasowe (t. jedn.: Dz. U. z 2018 r. poz. 1914), według których m. in.:

  • Art. 1. Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.
  • (…)
  • Art. 6. 1. Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.
  • (…)
  • Art. 10. 1. Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa.
  • (…)
  • Art. 12. 1. Dziennikarz jest obowiązany:
  • 1) zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło;
  • 2) chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie;
  • 3) dbać o poprawność języka i unikać używania wulgaryzmów.
  • Według tekstu jednolitego ogłoszonego w Dz. U. z 2018 r. poz. 1914

Rzetelność informacji i przedstawianie omawianych zjawisk zgodnie z prawdą – na portalu brd24.pl nie zawsze jest normą, zaś red. Łukasz Zboralski najwyraźniej zapomniał, że nie może przenosić swoich osobistych sympatii i antypatii do produkowanych przez siebie materiałów, wywołując za ich pomocą spory i dyskusje oparte na emocjach, a nie na kwestiach merytorycznych.

Przemysław Przybysz

 


Przytoczenia i cytaty z brd24.pl na podstawie art. 29 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t. jedn. Dz. U. z 2021 r. poz. 1062 z późn. zm.), w myśl którego:

  • Art. 29. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.
  • Według wersji ujednoliconej z dnia 04.05.2022

 

Zobacz również:

 

6 komentarzy:

  1. Jak zabijesz kogoś na przejściu to może zmienisz zdanie, na dzień dzisiejszy powinni ci zabrać prawo jazdy, skierować i leczenie. Inaczej byś pisał jak by zginała Ci bliska osoba na przejściu. Nie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na brzmienie przepisów Prd i KrdW, ogłoszone w Dzienniku Ustaw - śmierć żadnej osoby nie ma wpływu.
      Natomiast w hipotetycznej sytuacji, gdyby na przejściu dla pieszych zginęła bliska mi osoba - zapewne intensywnie badałbym związek takiego zdarzenia z fałszywą propagandą medialną uprawianą w celu zamaskowania oczywistej porażki projektów z druków sejmowych 48 i 803, które trafiły na śmietnik.

      Usuń
    2. Przykrym jest to Panie Przemysławie, że napisał Pan wszystko treściwie, logicznie, w oparciu o odpowiednie zapisy w prawie, a nawet przytaczając analogiczne przykłady (jak ten z przejazdem kolejowym), a jednak znakomita większość i tak wszystko wypiera, psy na Panu wiesza i dalej wieszać będzie. Ot polski beton, którego nie rozbije nawet fakt, że ta właśnie argumentacja przekonała sąd do odrzucenia z urzędu wniosku o Pana ukaranie (czego również z tego miejsca gratuluję). Smutne, ale prawdziwe. Ja Pana rozumowanie popieram i rowniez od samego początku tak uważam. Życzę wszystkiego najlepszego i proszę się betonem nie przejmować. Ave!

      Usuń
  2. Z tego co pamiętam, to w angielskiej wersji Konwencji jest użyte "about to cross", myślę, że gdyby chodziło o wchodzącego to by było po prostu "crossing"? No cóż, nie mamy nawet oficjalnego tłumaczenia dokumentu w Dzienniku Ustaw, więc ciekawe jak sądy to weryfikują.

    A tak trochę z innej beczki, to pamiętam, że czytałem jakiś wyrok gdzie sąd zastosował rozszerzoną definicję skrzyżowania (która nie ma wykluczeń w Konwencji tak jak w naszej ustawie, i nie przewiduje możliwości zmiany definicji, które są jasno określone w artykule I Konwencji). Chodziło chyba o drogę wewnętrzną, która nie stanowi skrzyżowania z drogą publiczną według PoRD, ale sąd stwierdził że w Konwencji definicja jest inna i stanowi skrzyżowanie. Wykluczanie m. in. dróg wewnętrznych z definicji skrzyżowania w naszej ustawie brzmi jak sprzeczność z prawem międzynarodowym, które powinno być nadrzędne - bo przecież ono mówi, że coś jest skrzyżowaniem, a nasza ustawa mówi nagle, że nie jest. W artykule Konwencji traktującym o skrzyżowaniach jest mowa o drogach gruntowych/ścieżkach i informacja, że kraje mogą wprowadzić te dwa pojęcia do swoich ustaw, ale definicje są na początku jednoznacznie określone i rozumiem, że są one automatycznie przyjęte w dokładnie takim brzmieniu przez każdą ze stron.

    OdpowiedzUsuń
  3. W ruchu drogowym oprócz wałkowanych - podstawowych artykułów obowiązuje ostrożność zawsze a przy przejściu dla pieszych obowiązuje szczególna ostrożność. To dotyczy kierującego i pieszego. Ponadto pieszego i kierowcę obowiązuje art.3 PoRD, który zabrania wchodzenia, jazdy gdy ten czyn tworzyłby zagrożenie bezpieczeństwa ruchu. W tym artykule jest też obowiązek podejmowania (nie można zaniechać) działań na rzecz uniknięcia niebezpieczeństwa.
    Sytuacja z filmu: gdyby pieszy się nagle nie zatrzymał byłby potrącony przez pojazd na przejściu i wina kierowcy byłaby w naszym orzecznictwie 100%.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieustannie trzymam kciuki, Panie Przemysławie.
    Wklejam link do artykułu w temacie (i mam nadzieję, że linki nie są wycinane z komentarzy): https://strefabrd.pl/2023/09/13/wtargniecie-na-jezdnie-czym-jest-i-jak-mu-zapobiegac/

    OdpowiedzUsuń